Imprezy promowane:
- Poznań 18 maj
- Sopot 19 maj
- Złotoryja 19 maj
- Koszalin 20 maj
- Jamrozowa Polana 26 maj
- Jarosławiec 26 maj
- Jamrozowa Polana 27 maj
- Kozłów Biskupi 27 maj
- Żydowo 02 cze
- Gdynia 02 cze
- Grudziądz 02 cze
- Świdnik 09 cze
- Sopot 10 cze
- Warcino 16 cze
- Wrocław 23 cze
- Chalin 23 cze
- Gdynia 07 lip
- Sławno 07 lip
- Sławno 21 lip
- Osielsko 11 sie
- Osiek n.Wisłą 18 sie
- Sztum 08 wrz
- Krynica-Zdrój 08 wrz
- Toruń 15 wrz
- Sławno 22 wrz
Ostatnio na blogach użytkowników:
- Film ze Żnina pod niżej podanym linkiem dodał miroslawa.s
- NW pomocny w bieganiu dodał Kamus
- Wspomnienie dodał Kamus
Blog użytkownika: powolniak
Wielki BUM w Dusznikach i pudło
Potężny wyż syberyjski zaatakował Europę i liznął swym jęzorem miasteczko Duszniki schładzając uzdrowiskowy klimat do minus 21 stopni Celsjusza. Nigdy wcześniej nie przyszło mi startować w takich temperaturach. Start startem, ale ja do Dusznik przyjechałem już poprzedniego dnia. Nie lubię prowadzić samochodu zimą po górach, więc wybrałem się naszymi kolejami polskimi. Średnia przyjemność, ale mile byłem zaskoczony punktualnością tego akurat połączenia, mniej mile, gdy trzeba było się w Kłodzku przesiadać na autobus i wtedy, gdy tenże wywiózł mnie na stację PKP w Dusznikach na jakieś peryferie na górze oddalone o jakieś 2 kilosy od centrum. Białe strzałki na niebieskim tle bez problemu zaprowadziły mnie do biura BUM-u. Super! Obsłużony miło, fachowo i szybko dostałem piękny numer startowy. Żadne tam agrafki, tylko normalna mini koszulka z naklejonym dużym profesjonalnym numerem z tyłu i z przodu. Super! Szkoda, że ten z tyłu w czasie zawodów mi odpadł i jak się później dowiedziałem, nie tylko mi.
Dodano: luty 13, 2012 12:31
Wdepnąłem na dobre w Krainę Wygasłych Wulkanów
Kiedyś swój własny kraj, czy też świat mogłem poznawać z okazji wyjazdów na wakacje, szkolnych wycieczek, studenckich rajdów po górach. Dziś na takie dłuższe wyjazdy nie za bardzo mam czas, a nawet jeśli mam, to moja żona i dzieci go nie mają, a nawet jeśli mają, to najczęściej w danym momencie po prostu na taki wspólny wyjazd nas nie stać. Chodzenie z kijami lub bieganie, może w pewnym sensie to zrekompensować, albo nawet stać się właśnie sposobem na dzisiejsze poznawanie ciekawych miejsc, odkrywanie nowych krain, szlaków, krajobrazów. Poznaje się też wiele nowych twarzy. Każdy bieg zaczyna się i kończy w grupie, bo w czasie mojego biegu często niestety uprawiam samotność długodystansowca. Wiem jednak, że tam na mecie zawsze jeszcze ktoś będzie na mnie czekał, ktoś będzie mi gratulował ukończenia dystansu, ktoś podzieli się ze mną swoimi wrażeniami, a ja przekażę mu swoje. To są najczęściej obcy ludzie, którzy z czasem stają się dobrymi znajomymi. Turystyka biegowa po kraju uświadomiła mi, jak wiele rzeczy jeszcze nie zdążyłem w moim kraju zobaczyć, jak wiele jest nie przetartych przeze mnie szlaków, i że są w tym kraju takie krainy, o których nie miałem najmniejszego pojęcia. Jedną z nich jest Kraina Wygasłych Wulkanów, w którą wdepnąłem w ubiegłym sezonie podczas I Biegu Szlakiem Wygasłych Wulkanów oraz I Międzynarodowych Mistrzostwach Polski w nordic-walking. W tym sezonie moje horyzonty owej bajkowej krainy zostały poszerzone o kolejny udział w drugiej edycji BSWW, lecz przede wszystkim o niemal 40 km marszu w Wulkanach 24h. Teraz naprawdę stąpałem po wulkanach i szedłem po ziemi, która kiedyś była Morzem Kaczawskim. Mijane krajobrazy przepiękne i żałuje tylko tego, że z racji zbyt powolnego marszu i zapadających nocnych ciemności ( choć i tak najkrótszych w roku), poznałem je zaledwie w połowie. Wiem jednak, że dystans 88 km po Krainie Wygasłych Wulkanów jest w granicach moich możliwości. Muszę mieć tylko inne buty, kilka par dobrych skarpet na zmianę, rzucić palenie i nie pić piwa na trasie, choćby nie wiem jak bardzo kusiła spragnionego wędrowca przydrożna knajpka w Myśliborzu. Pomny tych postanowień przyjadę za rok ponownie zmierzyć się z przestrzenią, górami, strumieniami, bezdrożami tej zaczarowanej krainy, a póki co, to trenuje nornic-walking szykując formę na te 16 km w MMPWNW w Złotoryi.
Dodano: lipiec 02, 2011 09:11
II Otwarte Mistrzostwa Lubina
24 października 2010 w niedzielę wybrałem się do Lubina na II Otwarte Mistrzostwa tego miasta w nordic ? walking. W Lubiniu, prawie w samym centrum mają znakomite warunki do uprawiania tego sportu. Trasa bardzo urozmaicona: zbiegi, podbiegi , asfalt i ścieżka polna. Było z górki na pazurki i pod górkę z pazurkiem. Czasami było tak wąsko, że zmieściła się na trasie tylko jedna osoba, trudno było wyprzedzać. Jeśli czułem na plecach jakaś panią, to puszczałem ją przodem. Potem, jak było szerzej znowu wyprzedzałem, a potem ponownie przepuszczałem. Ot, taka dżentelmeńska zabawa. Dla mnie to była zabawa, ale niektórzy ścigali się naprawdę. Byli tam nasi wielce utytułowani zawodnicy, medaliści mistrzostw świata.
Dodano: czerwiec 30, 2011 22:24
I Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w Nordic-Walking w Złotoryi
Biegi stają się coraz bardzie atrakcyjne. Już same nazwy ich są piękniejsze aniżeli kiedyś. Tylko w tym roku powstały nowe imprezy, w których miałem ten zaszczyt brać udział: ?Bieg Smoka? , ?Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów?, Bieg z Policją? ? prawda, że fajowe nazwy? W niedzielę, na drugi dzień po Biegu z Policją wybrałem się do Złotoryi na przygodę z laskami. Laski miałem nowe, smukłe, odpowiednie do mojego wzrostu, piękne, giętkie, gibkie i szybkie. Przez cały czas dotrzymywały mi kroku, nie pozwalały się zagubić i były wielce do mnie przywiązane. Z tymi laskami, a zarazem z laskami w ogóle, to ja miałem i mam nadal bardzo małe doświadczenie. Zaledwie trzy razy w życiu miałem je w swoich ramionach, a one jakby o tym wiedziały i robiły co mogły, aby mi jakoś ulżyć. Imponowały mi więc swoją lekkością, uginały się elastycznie i rytmicznie pod moim ciężarem, amortyzowały wstrząsy, pozwalały się nieść i niosły mnie. Nawet ulewny deszcz, który spadł na nas znienacka nam nie przeszkodził i brnęliśmy razem przed siebie powoli lecz nieustannie zbliżając się do apogeum tego wspaniałego nierozerwalnego stosunku. Z przyjemnością wsłuchiwałem się w ich dźwięczny metaliczny głos, który niczym pojękiwania rozbrzmiewał nad pięknym zalewem w Złotoryi, a same laski musiały usłyszeć ode mnie zamiast czułych słówek słowa takie jak: ??no dawaj, k.... szybciej??, ??..musisz dojść?.?, ??jeszcze trochę?.?, ???wytrzymasz?.?, ??.dasz radę?.??itp.
Dodano: czerwiec 23, 2011 19:11
Panel logowania:
- Zaloguj się
- Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Pogoda
- Dane pogodowe dostępne po zalogowaniu!
Ostatnio na forum:
-
widget
dodano: 15 maj 00:54 -
Transport z Inowrocławia
dodano: 14 maj 21:28 -
Bieszczady - 5 edycja Pucharu Polski
dodano: 04 maj 19:36 -
Polanica Zdrój 05.05.2012 - dojazd z rejonu Rybnika/Katowic
dodano: 19 kwi 20:00 -
Grand Prix Gdańska 14.04.2012
dodano: 16 kwi 22:05










